pingwinojad blog

Twój nowy blog

Wpisy w kategorii: Bez kategorii

Serwis Zone-H opublikował statystyki ataków na serwery internetowe pod względem obsługiwanych platform.

A całą informację można przeczytać w serwisie TechIT

Mnie to cieszy bo wreszcie poważny serwis podał prawdziwe dane o tym, że Linuk$ na serwerach nie jest tak bezpieczny jak Windows.
Hakerzy wreszcie obrali na cel te 0,4% i może wreszcie zabiją ten system…

 

W
początkach działalności serwisu notowano 2500 ataków miesięcznie, w
roku ubiegłym liczba ta wzrosła do 37 915. Jednak liczba włamań nie
rośnie równomiernie. Przykładowo w styczniu 2007 zanotowano 62 092
ataków, a czerwcu podczas DDoSowej wojny 17 797. Rekord padł w sierpniu
2006, gdy ofiarą sieciowych włamywaczy padło 130 645 stron
internetowych.

W przeszłości najczęściej atakowanym systemem był
Windows. W 2000 roku przypadło na niego tylko 2586 włamań, na Linuksa było
ich 931. Wynikało to z jednej strony z poważnych dziur w serwerze
IIS zawartym w Windows NT jak i mniejszej popularności Linuk$a z
serwerem Apache. Później jednak stosunek ten zaczął się odwracać. W
2003 roku licząc sumarycznie, razem z poprzednimi latami, było już 191
720
włamań na Linuk$a i tylko 58 559 na Windows. Wraz z upowszechnianiem się
Linuksa łączącym się często z migracją z systemu Microsoftu oraz
poprawą bezpieczeństwa windowsowego IIS, Linuk$ coraz częściej stawał
się celem ataku
.
W 2007 roku ilość ataków zarejestrowanych przez Zone-H
wyniosła w przypadku Linuk$a 306 076 oraz 139 503 w przypadku Windows.

Patrząc
na powyższe dane nie można wyciągać szybkich wniosków na temat Linuksa
i Windows jak platform serwerowych. Należy jeszcze uwzględnić udział w rynku
obu platform oraz atrakcyjność zawartości konkretnych witryn dla
włamywaczy. Należy też pamiętać, że obecnie większość ataków
wykorzystuje dziury w samych stronach internetowych, pozostawione przez
niedouczonych webmasterów, a nie w serwerach WWW czy systemach
operacyjnych.


 

Ostatni akapit wcale nie usprawiedliwia Linuk$a za jego porażkę. Mit superbezpiecznego systemu upadł, choć co dla niektórych jeszcze trwa… Windows jest bezpieczny, łatwy i kompatybilny, a Linuk$ dziurawy i chetnie atakowany.

Otóż pozwolę sobie na zamieszczenie kilku cudzych komentarzy i opinii.
Wychodzę, z założenia, że za mało prezentuje się opinie tej mniejszości która używa Windows.
Dlaczego napisałem ‚mniejszości’? Dlatego, że wśród TROLLINGUJACYCH komentarzy Większość stanowią uzytkownicy niszowego Linuk$a.
Chora sytuacja, ale cóż… chorzy z nienawiści ludzie…ludzie na usługach Gógla i nie widzą jak to wszystko wygląda zza sceny.

Choćby taki komentarz:
Monczkin | 13.03.2008, 20:55

Masz
rację. Poziom bredni jaki prezentują niektórzy, powala na kolana.
Rozumiem, że można z tych czy innych przyczyn nie lubić
linuksa/windowsa (zapewne wynika to z niewiedzy czy zniechęcenia -
porażki, o użytkowaniu nie wspomnę) rozumiem, że każdy ma swoje
spojrzenie, ale nie rozumiem powtarzania zwyczajnego flame i bredni
wyczytanych/usłyszanych
na blogaskach pingwinojadów czy krewnych i
znajomych sąsiada. To jest niepojęte. Ta nienawiść(?) skierowana w
kierunku czegoś, co jest zapewne obce/nieznane. Nie rozumiem tego.
Człowiek usiłuje czasem coś napisać czy wytłumaczyć, ale to nie ma
sensu, bo zaraz jeden z drugim wypali z tekstem, po którym idziesz do
sklepu na po browarka. Na trzeźwo nie da sie tego strawić.

Skąd ten jad?

Pingwinojadowa odpowiedź:

Słowo porażka jest zarezerwowane nie koniecznie dla tych którym cos się nie udało, ale tez dla programistów którzy stworzyli cos co mimo, że jest otwarte  nie działa…

Aby nastapiła faza porażki, musi nastąpic faza  użytkowania , użytkowanie wywodzi się od używania, bądź względnie uzycia a nawet prób użycia, trudno jest z reszta odrzucic coś i miec o tym najgorsze zdanie, nie uzywając tego, lub nie próbując zainstalować, ryzykując kompletne zniszczenie partycji, nawet instalator systemu, nawet jesli zepsuje dysk, jest już faza uzytkowania, jesli nie zrobi dobrego wrażenia, to zamiast fazy wiecznego uzytkowania, następuje faza „o boże niech ktos mi to z dysku wywali!!!”

Co do
powtarzania zwyczajnego flame i bredni
wyczytanych/usłyszanych
to niestety, ale jeśli raz się dojdzie do poprawnej konstatacji, to nie kłopot ją powtórzyć, tak aby wryła się w pamięć i innym, flame i brednie przeciez mogą być siane przez osoby które tego doświadczyły, na własnych dyskach/na własnych komputerach, a wtedy uzyskują boski przymiot Wikipedzicznej weryfikalności, poza tym rynek te poglądy ciagle weryfikuje, ozwalając gupce Linuk$owców wynosić 0,4%. Do tego nie trudno wspominac, ale flame zaczęły się przez własnie Linuk$owców, przez pojawienie się ich przedłużenia godności ponad (!) 14 lat temu, toż to jabłko niezgody, do wtedy Ludzie żyli spokojnie, uzywając MacOS i Windows/Dos, nie istniały flame’y a pojawiły się wraz z ekspansją Linuk$owców i ich mitycznego radiomaryjnego przekonania o doskonałości ich wersji alfa systemu operacyjnego…

I najważniejsze: Skąd ten jad?
Pomijając fakt, ze ten blog to własnie Pingwin+o+jad, to może z gorzkiej konstatacji świata i rynku, który weryfikuje marzenia…
Może ten jad rodzi się z bólu użytkowników Linuk$a, którzy nie mogą scierpieć, że Windowsowcom WSZYSTKO działa, nie tylko gry i programy ale tez i sprzet, i nowy i stary i kazdy…. i internet działa i jest prosto, łatwo i miło i ładnie… i moze ten jad się zrodził u Linuk$owców z gorzkiej konstatacji, otóż oni siedza na skromnym, nieprzyszłościowym i zacofanym systemie, otórz powoli dochodzi do nich gorzka prawda: że sami uwierzyli we własną propagandę….
Ach smutne….

Odpowiedź Włodka:

Włodek | 14.03.2008, 08:57


@ Panie Monczkin – pyta się Pan „skąd ten jad?”. A nie wie Pan skąd? Od
jakiegoś już czasu użytkownicy niszowego i niedopracowanego systemu
głoszą tezy, że Linux jest dla ludzi mądrych, żądnych wiedzy, dla ludzi
nietuzinkowych. Redakcja DP i Pan również puszcza te brednie w zasadzie
bez komentarza.
Jestem
z Wami już od dwóch lat, czytając newsy i komentarze do nich. Pod
wpływem propagandy „braci w pingwinie” zainteresowałem się Linuksem na
tyle, by obecnie stwierdzić, że ten okres to była strata czasu. Prawdą
jest to co piszą Nezumi, Scooby, Grzegorz i inni, łącznie z
Pingwinojadem. Ten system się do niczego nie nadaje. A już na pewno nie
jest to produkt przeznaczony do firm na desktop. Generalnie wszystkie
minusy były tu już wytknięte. Ktoś napisał, że Linux obsłuży 10 letni
złom, a nowego sprzętu nie. To prawda z tym, że nowego nie obsługuje na
pewno, a tego 10 letniego na 70%. Ale nie o tym chciałem napisać. Panie
Monczkin, prawda jest taka, że jak się napisze o faktach to zaraz
wyznawcy się rzucaja jak psy, którym ślina cieknie z pyska. Bo przecież
nie można napisać że na Linuksie większość sprzętu nie działa
poprawnie, a dużo w ogóle. Całość tej idiotycznej propagandy linuksowej
działa w ten sposób, że naiwny nastolatek by być „wolnym” wywala z
laptopa działającego bez problemu Windowsa i wgrywa np Ubuntu, a potem
okupuje fora bo nic prawie nie działa, dostając jednocześnie połajanki,
warny od chamskich speców. Mało tego ON się na to godzi!!! Godzi się na
opieprz od jakiegoś niedouka mieniącego się „moderatorem”, który
twiierdzi, że przecież ta karta sieciowa, graficzna, monitor, kamera
internetowa itd powinny działać.
Gdy to opisujemy to podnosi się
wrzawa. Nazywa się to flame, robi się z nas troli. A już ten fanatyzm
trąci chorobą psychiczną, bądź jakimś praniem mózgu. To co wyczynia Pan
BlackMan to naprawdę każe się zastanowić nad kondycją psychiczną tego
sympatycznego człowieka.

W ostatecznym rozrachunku, trzeba zauważyć, że to pojawienie się Linuk$a i Linuk$owców spowodowało powstanie i bujny rozwój trollingu oraz flameów, wczesniej ludzie cieszyli sie z produktów Microsoftu i Apple, inne systemy były zarezerwowane na serwery, a użytkownicy domowi, nie musieli wysłuchiwac propagandy Linuk$iarzy i środowiska 0pen…. Dzisiaj propaganda Środowiska 0pen przybrała na sile… raptem 0,4% ludzi tworzy 99% wojny/flame’u.
A czy nie lepiej w końcu przyznać, że to Windows jest król systemów?

Jak podaje Asociated Press NY — Komputery używajace systemu Linuk$ zamiast systemu Microsoft Windows, nie zainteresowały wystarczająco klientów Wal-Mart, i sieć zaprzestaje ich sprzedaży, podał rzecznik prasowy sieci w poniedziałek:

„To na prawdę nie było TO czego poszukiwali nasi klienci,” powiedziała rzecznik prasowa Wal-Mart Stores Inc. Melissa O’Brien.

Podczas testów zapotrzebowania na komputery z „otwartym” systemem operacyjnym, Wal-Mart zaopatrzył w tanie komputery ($199) „Green gPC,” stworzone przez  Everex z Taiwanu, prawie 600 sklepów od zeszłego października.

Walmart.com, strona komercyjna sieci, sprzedawała komputery z Linuk$em wcześniej i będzie kontynuować sprzedaż gPC.

Paul Kim, brand manager firmy Everex, powiedział, że sprzedaż gPC w sieci była „nieco bardziej efektywna” niż sprzedaż w sklepach tradycyjnych.

Wal-Mart ledwie wysprzedał zapas gPC i zrezygnował z ponownego uzupełniania jego zapasu, O’Brien powiedziała.

Walmart.com zajmuje sie teraz zaktualizowana wersją gPC2, również za $199, ale bez
monitora. Strona dalej sprzedaje mały działający na Linuk$ie laptop: Everex
CloudBook, za $399.

Mimo, że nie ma licencjonowania i sprzedaży systemu Linuk$ który teoretycznie jest darmowy, i mimo, że koszty komputerów Everex
PC były niższe, niż ich odpowiedników z Windows, bo Producenci komputerów muszą płacić Microsoftowi za system
Windows preinstalowany, to Linuk$ nie zdobył popularności.

Dla przykładu jego udział w rynku polskim to około 0,4% taki błąd statystyczny:P:P:P

Cieszmy się, cieszmy, gdyż świat się nie dał oszukać Linuk$owej propagandzie i ideologi Środowiska Open, ludzie wiedzą co warto kupować a czego nie. Linuk$a nie warto.

On the Net:


http://www.walmart.com


http://www.everex.com

Bezsensowna ilość wyszukanych stron. Dlaczego system wyszukiwania kłamie?” skupił się na tym Robert Scoble, otóż ilość wyszukanych stron nie jest adekwatna do rzeczywistości. Sprawdź i spróbuj wyszukać:
class two
contributions
” Liczba znalezionych to „około”
93,300,000 stron. Ale okazuje się, że prawdziwa liczba znalezionych to ok 810 !

i Sławny komunikat:

Aby pokazać najbardziej trafne odpowiedzi, pominięto kilka bardzo podobnych stron do tych 810 już wyświetlonych.
Jeśli chcesz, możesz powtórzyć szukanie we wszystkich stronach wraz z pominiętymi wcześniej.

No to powtarzamy „Wyszukiwanie” i ileż znajdujemy?

A
ż 1000!!! Trzeba to odnotować…. po wyszukaniu we „WSZYSTKICH” stronach znajdujemy, aż 190 stron więcej… zajebiście!!!

Tyko ja się pytam, gdzie jest reszta „spośród około 95,300,000” gdzie te 95,299,000 stron?
To jawna Cenzura…

Uważam, że jest to celowa technika ogłupiania ludzkości, otóż, ten wstrętny Gigant, którym jest Gógle, do takiego stopnia zmonopolizował rynek wyszukiwania, ze głupi internauci, (w tym zakochani w nim linuk$owcy) będA WIERZYć W TO CO IM WYSZUKA, toż to genialny sposób na opanowanie i ujarzmienie umysłów ludzkich.

Każdy linuk$iarz, zamiast pomóc ludziom którzy mają problemy z Linuk$em, odsyła do Gógla. Wogóle, trzeba być idiotą aby nie umiec sformuowac odpowiedzi, a odesłac do Gógla.

Gógle manipuluje umysłami ludzkimi.
Trzeba się wyzwolić i zacząć używac mózgu.

Osobiście polecam, alternatywną wyszukiwarkę, Windows Live!
Jest jeszcze ask.com i yachoo searcher, ale Yachoo ostatnio kolaboruje z Góglem… więc lepiej uważać

Warto zobaczyć:
1. google-sux – inspiracja do tego artykułu
2.

http://www.googlesearchsucks.com – blog o góglu

Firma Microsoft poinformowała o wsparciu działalności Polskiej
Akcji Humanitarnej, przeznaczając na ten cel oprogramowanie o łącznej
wartości 300 tys. złotych. Dzięki nowoczesnym i legalnym aplikacjom,
przekazanym w ramach strategicznego grantu oprogramowania, PAH będzie
mogła usprawnić i podnieść efektywność swoich działań. Polska Akcja
Humanitarna jest organizacją pozarządową, która działa zarówno w kraju,
jak i poza jego granicami. Pomagając daje wyraz solidarności z
potrzebującymi i przyczynia się do wzmacniania społeczeństwa
obywatelskiego po obu stronach – pomagających i beneficjentów.

„Polska Akcja Humanitarna od początku swojej
działalności koncentrowała się na pomocy ludziom szczególnie
doświadczonym przez los, ofiarom biedy strukturalnej, konfliktów
zbrojnych i katastrof naturalnych. Nasze działania wykraczają poza
granice Polski, dlatego tak ważna dla nas jest koordynacja działań
operacyjnych oraz komunikacja pomiędzy pracownikami i wolontariuszami.
Nowoczesne technologie niewątpliwie nam to umożliwiają, dzięki czemu
nasza praca jest jeszcze bardziej skuteczna. Sama jestem wiernym
użytkownikiem oprogramowania Microsoft i bez arkusza kalkulacyjnego
Excel czy edytora tekstów Word nie wyobrażam sobie mojej pracy.
Przyznany nam grant to więcej niż zestaw zaawansowanych rozwiązań
informatycznych, które pomogą nam w pracy. To również potwierdzenie, że
biznes potrafi być społecznie odpowiedzialny, a Microsoft jest tego
najlepszym przykładem”
– powiedziała Janina Ochojska, prezes Fundacji Polska Akcja Humanitarna.

W ramach grantu, Polska Akcja Humanitarna otrzyma nowoczesne i legalne
oprogramowanie o wartości 300 tys. złotych. Dzięki wsparciu
technologicznemu firmy Microsoft, Fundacja usprawni swoje działania, a
poprzez szybszą i bardziej efektywną wymianę informacji pomiędzy
pracownikami, jeszcze skuteczniej będzie realizować swoje cele i
zadania społeczne. Przyznany grant nie jest pierwszą formą pomocy
Microsoft dla Polskiej Akcji Humanitarnej. Wcześniej firma przekazała
na rzecz Fundacji oprogramowanie o wartości 60 tys. złotych oraz
współfinansowała powstanie filmu dokumentalnego o działalności
organizacji, jaki powstawał z okazji jubileuszu jej 10-lecia.

„Poprzez programy wsparcia technologicznego i przyznawane
granty oprogramowania staramy się wspierać organizacje non-profit w ich
działaniach na rzecz dobra publicznego. Dzięki wykorzystaniu
nowoczesnych narzędzi technologicznych organizacje III sektora mogą
bardziej efektywnie realizować swoje zadania społeczne. Ten grant
oprogramowania jest pierwszym na tak dużą skalę w Polsce. Jesteśmy
dumni, że to właśnie Fundacja Polska Akcja Humanitarna jest jego
beneficjentem”
– powiedział Marek Roter, dyrektor generalny polskiego oddziału Microsoft.

Fundacja Polska Akcja Humanitarna jest jedną z najprężniej działających
organizacji III sektora w Polsce. Okres jej działalności liczy się od
daty wysłania pierwszego konwoju do Sarajewa. 26 grudnia 1992 roku z
Polski wyjechało 12 ciężarówek i kilkunastu dziennikarzy. Była to
pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce, która dawała ludziom możliwość
niesienia pomocy cierpiącym z powodu toczącej się tak blisko wojny.
Misją PAH jest niesienie pomocy poszkodowanym w wyniku niewyobrażalnych
kryzysów humanitarnych, bez względu na wiarę, narodowość czy rasę, z
poszanowaniem odmienności kulturowej. Obecnie organizacja prowadzi
stałe misje między innymi w Afganistanie i Autonomii Palestyńskiej,
udziela pomocy natychmiastowej oraz prowadzi w Polsce działania w
zakresie dożywiania dzieci (Pajacyk), pomocy uchodźcom i repatriantom
oraz edukacji humanitarnej i globalnej skierowanej do uczniów,
nauczycieli i szeroko pojętego społeczeństwa.

Grant dla PAH przyznano w ramach programu wsparcia
technologicznego dla organizacji pozarządowych. Firma stara się w ten
sposób pomagać organizacjom III sektora, zapewniając im dostęp do
najnowszych technologii. W ramach programu „Microsoft dla non-profit”,
firma Microsoft bezpłatnie oferuje swoje produkty organizacjom o
charakterze niekomercyjnym, które działają na rzecz dobra publicznego.
Dzięki temu mają one dostęp do szerokiej oferty najnowszego, a przede
wszystkim legalnego oprogramowania Microsoft. Od momentu uruchomienia
programu we wrześniu 2006 roku skorzystało z niego blisko 400
organizacji, a wartość przekazanego przez Microsoft oprogramowania
przekroczyła już 5 milionów złotych.

 

Źródło:Microsoft

 

///
Pingwini komentarz:

Microsoft pokazał klasę, oprogramowanie Microsoftu, w przeciwieństwie do innych reprezentuje określoną wartość, i dobrze, że firma ta wspomaga setki organizacji pozarządowych, nie tylko w Polsce. Oczywiście odezwa się głosy Linuksierzy malkontentów, ale cóż poradzić… oni gestu nie mają… potrafia jątrzyć i opluwać, mimo, że ich system niewiele jest wart, ale cóż ja poradzę… zostaje mi cieszyć się, że „Moja” firma – Microsoft, czyli firma od której kupiłem najlepszy system jaki dotychczas miałem okazji używać, ma ludzką twarz, czego takiemu IBM, Gógle czy Nowellowi kompletnie brakuje… gdziez te elektrownie wiatrowe Gógla…ot tyle populizm… tu są konkretne programy, konkrenta akcja i konkretne pieniądze, jestem dumny, że kupuję oprogramowanie Microsoft.

Kilka dni temu na forum DP, zadałem pytanie, rozpoczynając nowy watek, postanowiłem przenieść go tutaj,

oto on:

Jak wiadomo piractwo zarówno gier komputerowych jak i systemów operacyjnych jest przeogromnym problemem.
Wiele osób zarzeka się na ceny, uważa, że ceny oprogramowania sa wygórowane i ich nie stać aby je płacić.
Jednocześnie większość ludzi lubi używać najnowszego/ciekawego/modnego oprogramowania.
I często niemożność pozwolenia sobie na zakup powoduje, ze niektóre osoby pobierają….
Ale należy zdać sobie pytanie „Gdzie jest granica?”

Często
tez można mówią o zamiennikach, gdy coś jest popularne to często
powstają zamienniki tej rzeczy, w przypadku produktów fabrycznych, są
to rzeczy MADE IN CHINA. A w przypadku oprogramowania, są to projekty
Open Source, odpowiedzią na SimCity4 jest LinCity, odpowiedzią na
Photoshopa jest Gimp (chociaż wolę PaintShopPro) a na Windows jest
Linuk$ itd… Jak z powyższych przykładów widać, zamienniki nie mogą w
100% zastąpić oryginałów, mają braki, stąd zastanawiam się czy cena
rekompensuje braki w stosunku do oryginału?

Czy
np. ostatnia inicjatywa polskiej firmy CD Projekt, czyli multum
popularnych (zarówno starszych i nowszych) gier w cenie 9,99PLN,
odwiedzie ludzi od nielegalnego kopiowania/pobierania ich?

Dlaczego,
mimo, ze ceny Windows są wysokie (aczkolwiek są podobne do cen
komercyjnych Linuk$ów) to Microsoft znajduje odbiorców na swoje
programy?
Przecież każdy może kupić komputer czysty i zainstalować
na nim to co mu sie rzewnie podoba, nikt nikogo do niczego nie zmusza…
Dlaczego darmowe aplikacje nie cieszą się taką popularnością jak te za które sie płaci?
Jaka jest wg Was granica ceny dla oprogramowania?

W
mojej ocenie 9,99 za oryginalną grę, powinno być już jakąś granica
honoru, poniżej której wstydem powinno być nielegalne pobieranie gier…
Jak sądzicie?

Odpowiedź maru1:

jak długo będziemy wszystko przeliczać na pieniądze tak długo będą żyć między nami tzw „piraci”
którzy z chęci wzbogacenia się lub z potrzeby zaspokojenia intelektualnego będą starali się zaoszczędzić kilka groszy
—Biblioteki są odpowiedzią na to-w kwestii książek
—Internet też może można by udoskonalić…. :wink:

Odpowiedź Pingwinojad:

rgabrysiak napisał(a):Nie wiem co chcesz
osiągnąc pisząc ten post.Problem jest znany od dawna toczy się na ten
temat wiele dyskusji więc rozpoczynanie następnej chyba mija się z
celem.
Piractwo było, jest i chyba niestety nadal pozostanie.

Tylko zwróć, uwagę, czy te 9,99 nie jest już jakąś znaczącą granicą? Koszt opakowania, tłoczarki i nadruków.
Uważam,
że taka granica ceny jest obrazą dla profesjonalnych programistów i tym
bardziej powinno sie napiętnować tych którzy używają pirackich wersji
akurat tych gier. 9,99 nie jest kosztem zabójczym dla budżetu. A w
mojej ocenie nawet oferowanie przez osloskopy czy torrenty linków do
gier tak tanich jest wyjątkowo nieetyczne.

Odpowiedź sosen86:

Linuk$$$Pingwinojad napisał(a):Wiele osób zarzeka się na ceny, uważa, że ceny oprogramowania sa wygórowane i ich nie stać aby je płacić.

bo
to oczywiste że są i to dla wielu osób. dlaczego do tej pory tak mało
osób miało MS office? bo było poprostu za drogi. i albo sobie ktoś
ściągał pirata albo korzystał z OO. A dlaczego teraz tyle osób kupiło
nowego Office 2007? ponieważ cena 199 zł jest ceną bardziej przyjazną
dla przeciętnego użytkownika. I dlatego wróżę dobrą przyszłość akurat
temu produktowi. Natomiast dla użytko komercyjnego on jest nadal za
drogi i w tym przypadku OO z nim wygra.

Linuk$$$Pingwinojad napisał(a):Czy
np. ostatnia inicjatywa polskiej firmy CD Projekt, czyli multum
popularnych (zarówno starszych i nowszych) gier w cenie 9,99PLN,
odwiedzie ludzi od nielegalnego kopiowania/pobierania ich?

oczywiście
że tak. przynajmniej część osób napewno tak a to już jest duży sukces.
tak samo jest też z programami. Mogę podać swój przykład: nie kupiłbym
nigdy klienta poczty (a dokładnie The Bat) za 150 zł czy ile on tam
kosztuje ale jak był w gaziecie która np. kosztuje 15 zł to z miłą
checią ją zakupiłem i mogę sobie korzystać z jak najbardziej legalnej
wersji bardzo dobrego programu pooztowego. W tym przypadku też cena
zadecydowała.

Linuk$$$Pingwinojad napisał(a):Dlaczego,
mimo, ze ceny Windows są wysokie (aczkolwiek są podobne do cen
komercyjnych Linuk$ów) to Microsoft znajduje odbiorców na swoje
programy?

dlatego że windows jest dobrym
produktem a pozatym nie musimy przestawiać się na nowe systemy, uczyć
się ich obsługi itp. bo wiekszość osób miało od dawna styczność z
windowsem. koleją rzeczą jest to że na windowsa jest o wiele więcej
programów i nie znajdziemy zamienników do niektórych z nich na linuksa.

Mój komentarz:

Tak więc mozna zauważyć, że CCC, Cena Czyni Cuda, to, że Microsoft oferuje płatne systemy, nie może go deprecjonować, wszakże Linuk$y też sa płtne. Ale dochodzi jeszcze inny aspekt, mianowicie czas i koszty poświęcone nauce nowego systemu, oraz straty moralne wynikłe z niemożności uruchomienia zakupionego oprogramowania na Linuk$ach.

Tak więc uważam, że lepiej zapłacić i mieć spokój, niż co prawda za darmo, ale spędzac pół dnia na forach pytając się jak zainstalowac coś czego nie ma w repo, albo pytac się co to jest repo…albo pytac się dlaczego moja drukarka nie działa….etc.

Takie prozaiczne problemy wystepujące z Linuk$em, na szczęście skutecznie zniechęcają potencjalnych użytkowników od tego systemu. Ale jeszcze bardziej zniechęcają odpowiedzi Linuk$iarzy na pytania begginerów, albo odsyłają do Gógla…skąd to znamy…, albo olewają poczatkujacych, najzwyczajniej sa zajęci szerzeniem nachalnej propagandy…

Co do gier (które sa domeną Windows – i czasem MacOS X) uważam za nieetyczne jeśli przy tak skandalicznie niskiej cenie są piracone.

Oto nadszedł wiekopomny dzień, kiedy zabanowano mnie po raz pierwszy.
Nie czuję urazy, rozumiem, że mając regulamin na trzy kartki A4, można mnie wyrzucic na wiele sposobów.
Aczkolwiek doczytałem. Wydaje mi się, że administratorzy nie moga sobie poradzić, z kimś kto nie mysli tak jak oni.
Nie ich wina, to wina ideologii open, oraz popularności jaką niestety zdobywa taka miernota jak Linuk$.

Rozumiem też, ze smutno jest Wam obcować z kimś kto w dyskusji uzywa argumentów i to nie koniecznie ze strony pokroju getthefacts… rozumiem, że Wszyscy powinniśmy kochac to co wyprodukuja ludzie z Open, ze wszyscy powinniśmy korzystac z dobrodziejstwa z którego nikt nie korzysta nazywanego ODF czy innego które nie potrafi nic konkretnego uruchomić nazywanego Linszit…
Oczywiscie, nie wolno otwarcie i odwaznie mówic, tego co wie 99.3% ludzi używających komputerów, tego, że Microsoft jest dobra firmą oferująca dobre programy.
Rozumiem, że szczycicie się współpraca z Microsoftem, jednoczesnie robiac mu koło dupy.
Wspierając ideologię Open. Nie jest dobrze, kiedy z jednej strony „organizuje się srodowisko” Microsoftowe, a z drugiej cieszy się, ze Wasz chlebodawca w Berlinie traci odbiorców (wśród policji). Nie było jeszcze w portalu newsa pozytywnego o OOXML, a przecież są takowe plusy.
Nie wspomina się tez o minusach ODF… a szkoda…
Nie wspomina się tez, że koszty szkoleń w użytkowaniu systemu Linuk$ są w Polsce czterokrotnie wyzsze niz w przypadku Windows… a najczęściej nawet takowe nie istnieją, nie ma podaży, bo nie ma popytu, stąd cena wysoka.

Ileż będzie jeszcze tej indoktrynacji, ile razy będzie się pluc na najdoskonalszy z istniejących systemów operacyjnych, ile jeszcze bedzie się oczerniac sektor oprogramowania komercyjnego jednoczesnie wychwalając ponadmiar Open.
Setki uzytkowników, przewaznie „X11.Linux-i686″ sieją swoją propagandę, nie mówiąc prawdy, zwodząc słówkami jak Wine…które najzwyczajniej nie działa…
W czymże środowisko Open jest lepsze od produktów komercyjnych? W cenie? W idei?

Szkoda, że głos prawdy próbujecie uciszyć…smuci mnie to…ale nie na tyle, mam już nowe konto, i dalej szerzę prawdę.
Nie bójcie się, to tylko prawda, o rynku, o użytkownikach i o kulisach Open, nie powinna boleć.

Wasz oddany i usłużny
Pingwinojad

Otóż należy zacząć od tego, że istnieje coś takiego jak Wikipedia,
 nazwa ma kojarzyć się z Encyklopedią, ale nią nie jest i nigdy nie będzie.
Jest po prostu zbiorem mniej inteligentnych lub bardziej wypowiedzi użytkowników.
Żadna z tych wypowiedzi, nie jest wyprodukowana przez jakąś instytucję naukową,
 roi się w tej Wykipedzi od błędów, niekoniecznie od takich jak Henryk Batuta,
ale zaręczam: sąa setki wiele gorszych. Ja sam, średnio raz dziennie zmieniam
jakiś dowolny artykuł tak aby coś skopać. Oczywiście czasem się zgapią,
 że coś jest nie tak, ale ileż wspaniałych chochlików udało mi się przemycić.
Przez prawie pół roku bardzo lubiana przez wszystkich substancja chemiczna,
zamiast dwóch atomów wodoru w cząsteczce miała (sic!) 3.
To taka nowa miejska rozrywka: wprowadzić ludzi w błąd.
Bez ściemy, Wikipedzia jest fajna i głupia za razem.
Daje mi duzo satysfakcji kiedy podmienię komuś jakieś dane,
kiedy coś dopiszę, kiedy wrzucę fotkę z zastrzeżonymi danymi,
kiedy cofnę w historii edycji do fazy początkowej.
Kiedy Maria Antonina zostaje zgłoszona do SDU;PPP

Ale nie o tym chcę pisać, chciałem opisać dziwne profile psychologiczne Wikipedystów, otóż:

1. Społecznicy

Piszą i piszą i piszą i pisza i piszą i piszą i administrator-idiota
 im wszystko wykasuje, pod gównianym pretekstem.

2. Aktywiści

Piszą namiętnie, całkowicie „NIE ENCY” tylko po to aby dac radość
z usuwania administratorowi-idiocie.

3. Wspaniali

Ci którzy wiedzą co chcą przeczytac administratorzy i piszą to
 i po kilkuset artykułach i kilku tysiącach edycji zostają modkami…a biurokracja jak cholera

4. Krzykacze

Rzucają się, nawet administratorzy mają z nimi problemy, najgorsi sa Ci co łączą sie przez
OpenDNSy i proxy i co chwilę zmieniają adres IP, bo nie sposób ich zablokowac.

5. Wandale

Lubią wkleić sobie do artykułu o Papieżu Polaku zdjątko penisa, albo sztucznej vaginy…
Są ciekawymi ludźmi, potrafią nieźle wkurwić głupich biurokratów

6. Biurokraci

Gorsi od Wandali, są to tacy ludzie dzięki którym Wiki się zwija zamiast rozwijać.
Mają pozorną władzę, ale puste lodówki, biedulki,

7. Administratorzy

To taki rodzaj blondynek, które jednym kliknieciem niszczą dorobek ludzkości.
Żartuję, na ogól to niespełnieni frustraci, którzy nic innego nie osiągnęli.
Lubią gnebić wszystkie inne kategrie oprócz Biurokratów.

8. Roo72

Czort wie co to jest, wydaje się, że Bot jakiś. Taki wrzód co katuje każdego i zawsze.
Ma swoje słuszne poglądy, kto ma inne: wypierdalać!

Dzięki tym ludziom, miliony polskiej młodzieży co roku przynosi te same prace do szkół:

„Control Ce, Control V, będę nową pracę miał”

Ci wszyscy ludzie stworzyli najgłupszą społeczność świata: Polską Wikipedzię…
i największym ich głupstwem, jest nie myślenie, ze sa ynteligencją ale jest samowolne ograniczanie się…

Np. Fair Use…nikt nie wymagał aby to likwidowac, powodem było to, że Niemcy tak zrobili u siebie
 to i w polsce też tak trzeba, Wikipedzia byłaby BOGATA w informacje i grafiki a jest biedna.
Np. jak informowac o Pepsi nie mogac umieścic jej Logo?!
A jak doprowadzili do zablokowania używania Fair Use? (Dozwolonego użytku)

A zebrało się 21 osób z Milionowej społeczności i zagłosowali 18 za tak
(aby zaprzestac publikacji Fotek FairUse), a
trzy na nie…wypierdalać… więc 18 za wywaleniem FairUse, czyli WSZYSCY.

Ot taka demokracja.

(Przebieg głosowania)

A ich tłumaczenie jest jeszcze bardziej GŁUPIE:

„Użytkownicy myśląc, ze Wikipedzia jest OPEN i GNU mogą mylić fotografie PD,
 CC  z Fair USE- więc wywalmy Fair Use i jesteśmy Open”

Jakby nie mogli oznaczyć tych fotografii czerwoną ramką… idioci

I ogólnie denerwujące jest to „źródło informacji”, bogu dziękować, że  normalni ludzie potrafią myśleć i wiedzą ile zła niesie ze sobą Wikipedzia.  Jak propaguje odmóżdżenie. Jak niszczy komórki mózgowe…

 
———————–
CYTAT DO GG:
Pani Boziu, spraw, żeby Wikipedia upadła…

————————

EDIT (27.02.08):

Miałem zamiar dopisac w komentarzu, ale dokleje tutaj:

Uzytkownicy Wikipedzi sa jacyś dziwni, obmyslili sobie nie tylko nowy feudalny ustrój biurokratyczny ale też własną nowomowę:

„ENCY” i „NIEENCY”, „CZYWIESZ”

aby określić czy jakiś artykułu jest Encyklopedyczny lub Nie encyklopedyczny, nie umieją napisać po polsku… smutne, a najsmutniejsze, że sami sobie ustalają kryteria co do ENCY i NIEENCY

Inny problem, jest z tym, ze chcąc wyszukac jakieś informacje ciągle wyświetla się Wikipedzia, a może ja nie chcę się dowiedzieć o czymś z Wikipedzi, moze ja wolę publikacje sprawdzone, może ja wolę coś ze stron uniwersyteckich…ale nie Wikipedzia i mądrość pryszczatych Wikipedzistów…hmmm…a może Wikipedrastów czy Wikipedziaków? W każdym bądź razie ludzi którzy myślą, ze naprawdę stanowią trzon polskiej inteligencji… może stanowią, ale napewno nie inteligencji, co najwyżej ynteligencji…

Nastepnie, ta ynteligencja nie może wrzucić pieprzonego okienka z reklamą aby utzrymać cholerne serwery, tylko bawi sie w datki.
Jedno okienko wielkości 50x20px w połączeniu z AdSensem czy innym monopolistycznym ustrojstwem Gógla mogłoby nie tylko dac kasiorkę na utrzymanie, ale i na rozwój… ależ po co… jak można bawić się w składki… stąd liczę, że kiedyś składek zabraknie i Wikipedzia upadnie.

Kolejnym zidioceniem są Wieze i wieżyczki, ja osobiście zaręczam, że mam więcej umiejetności i nie musze ich wpieprzać w Wieżę Wawel, mam swoją cenę…a taka autolustracja jest szczytem zapatrzenia w siebie… Najzwyczajniej…chwalą się

Ale najsmutniejsze jest to, że Ci ludzie wyrabiają sobie mylne przekonanie o byciu naukowcami.
Po cholere nam Britanica i Uniwersytety jak jest Wikipedia?
W ogole Podstawówki, Gimnazja i Licea zamknącć niech dzieci się z wikipedzi uczą.

Wikipedzia musi odejść!
Wikipedzia musi upaść.

Mała popularność Windows Visty…

O dziwo, Linuk$ mimo, że o 16 lat starszy (i 16 lat dłużej na rynku) to nie zdołał przebić płatnego systemu operacyjnego Microsoftu. Zdobyć taką ilość rynku tak ogromnego, to wyzwanie warte brawa… Vista  kilkanascie razy więcej niz Linuk$…
zauważcie, że Vista jest systemem płatnym.  Po roku obecności Visty na rynku, system ten ma 14,25 razy więcej rynku polskiego…

Kolejny Mit o zmuszaniu do kupna komputerów z zainstalowaną Vistą

Laptopy BEZ SYSTEMU operacyjnego

  w cenach od 1500 do 6.500 PLN – około 525 modeli – oferta wystarczająca by ukontentować każdego maniaka

Od teraz, jeśli ktoś powie, ze Microsoft ZMUSZA do kupowania komputerów z Vistą, to go wyśmieję i uznam za głupiego.
Mając taki  wybór trzeba być idiotą aby  myśleć, ze w ogóle ktoś może kogoś do czegoś zmusić.

I mit o tym, że 5 z 6% Visty na rynku przerzuciło się na XP.

Badania sa przeprowadzane na działających systemach, których ludzie używają.
Jesli ktoś Twierdzi, że z tych przykładowych 6% az 5 pkt. procentowych od razu po zakupie zamienia na XP to jest jakis głupi.  Gdyby tak było to Vista nie miałaby 6% tylko 1%, to co ranking.pl pokazuje to FAKTYCZNA ilość użytkowników korzystajaca z Visty, podane w procentach. Więc kolejny mit (kłamstwo) obalone.

Kolejny Mit o tym, ze Aero jest odpowiedzią na Beryle itp.

Daty pierwszych publikacji (za znienawidzonym źródłem dezinformacji: Wikipedzią)

Beryl – 18 września 2006 r
Compiz – styczniu 2006.
Aero – Pierwsze wersje interfejsu w jego obecnej postaci pojawiły się w wydaniu 5270 systemu Windows Vista w grudniu 2005

Aero & Aqua – Prawda: Microsoft kopiuje MacOS X pod względem Designu

Aqua – 13 września 2001 roku.
Aero 4 lata później…

Dowód:
http://uk.youtube.com/watch?v=MDNuq94Zg_8

ale to dla wygody użytkowników Windows Vista, skoro pewne rozwiązania są hmmm dobre…

SPOTLIGHT – plagiat?

Otóż, niektórzy sądzą, ze wśród rozwiązań ściągniętych z MacOS X jest też Spotlight…otóż nie

Za znienawidzonym źródłem dezinformacji: Wikipedzią:

Spotlight – innowacja wprowadzona w systemie operacyjnym Apple’aMac OS X w wersji 10.4. Służy do błyskawicznego wyszukiwania w komputerze dokumentów, obrazów, muzyki, aplikacji, ustawień systemowych i innych danych zgromadzonych na komputerze.

Pod względem funkcjonalności i wyglądu przypomina wyszukiwarkę w systemie WindowsVista (w pasku Start), która była obmyślona przez Microsoft i umieszczona w pierwszych wersjach beta systemu Longhorn (Vista) na początku 2003
roku, czyli ponad dwa lata przed prezentacją Spotlighta przez Apple.
Spotlight był odpowiedzią Apple na taką samą funkcjonalność
przedstawioną przez Microsoft. Jednak, mylnie uważa się, że to
Microsoft podrobił rozwiązanie Appla – co jest nieprawdą.

——–

Mac OS X 10.4 Tiger został opublikowany w 2005 roku
Pasek wyszukiwawczy w Vista został opublikowany ponad dwa lata wczesniej w Becie Longhorna… 2003

Microsoft kopiuje rozwiązania bezpieczeństwa z Linuksa – PRAWDA

Prawda. Ale to dla naszego dobra.

M.in.

Za znienawidzonym źródłem dezinformacji:

User Account Control (UAC) – technologia podwyższonej ochrony wprowadzona w systemie operacyjnym Microsoft Windows Vista. Poprawia wydatnie bezpieczeństwo Windows poprzez ograniczanie dostępu aplikacji do działania tak długo, aż administrator systemu nie autoryzuje dla nich dostepu[1][2]. W efekcie zapobiega wykonaniu kodu bez zezwolenia użytkownika. Jest to rozwiązanie bardzo podobne do tego zastosowanego w Ubuntu[1].

Praca na domyślnym koncie Usera
Dotycczas w Systemach Windows Pracowało się na kocie Administratora (Roota – dla niekumatych), w Windows Vista juz nie. System domyślnie podczas instalacji proponuje prace na koncie zwykłaego użytkownika.

Wprowadzono dziesiątki zmian, zarówno w kernelu systemu jak i sposobach pracy, warstwach aplikacji i sterowników, czy chociażby rozbudowanie nadawania uprawnień do przeglądania katalogów i nadawanie atrybutów plikom na dysku twardym… czy zabezpieczenia przed niepowołanym wykonaniem dowolnego kodu…

setki setki setki rozwiązań

============
ps. Wielu się zastanawia dlaczego, krytykuję Wikipedzię i jednocześnie kopiuje z niej teksty…otóż istnieją przynajmniej dwie drogi i dwa sposoby:
1. Gdy brakuje Ci argumentów, wejdź na wiki, dopisz sobie, a później się na nie powołuj
2. Osoby korzystające z Wikipedzi, ufają bezgranicznie w jej teksty…zapytajcie biednych nauczycieli którzy na każdej lekcji słyszą takie same referaty….
1. Jest łatwiej zrobić Control+C i Control+V = będę nową pracę miał, niż używać własnego mózgu, lub ubliżyć sobie korzystając z książkowego produktu PWN-u…
2. 9/10 Administratorów zapytanych: Co to jest „Encyklopedia”?, wskazało na „danie kuchni włoskiej”, jeden za Encyklopedię uznał Wikipedię (mimo rozbieżności nazw) – ale z zastrzeżeniem „dania kuchni włoskiej”….
Schopenhauer w grobie się przewraca, ale tu księżyca nie odkryto…

Spostrzeżenia dotyczące braku  rozsądnej proporcjonalności newsów na vortalu dobreprogramy.pl

Na 15 newsów 23 lutego 2008, jeden jest o złapaniu pirata, zostaje 14, 2 o bezpieczeństwie sieci, zostaje 12,  jeden to gra tygodnia – zostaje 11, są też dwa o firmach prywatnych GG i Corel, czyli zostaje 9, a wśród nich:

„iTunes 7.6.1″ – czyli coś dla 0,2% użytkowników Apple’a.

zostaje 8, a wśród nich:

1.”Kadu 0.6.0 RC4″; 2.„Novell atakuje na wesoło :-)”; 3.„Coraz więcej imprez promujących Linuksa”; 4.„FSF Europe krytykuje zmiany w polityce Microsoftu”; 5.„Ubuntu 8.04 Alpha 5″; 6.”Wine 0.9.56 – milowy krok ku pełnej kompatybilności?”

zostaje dwa:

1.”Vista SP1 x64 dostępna?”;
2.”Konwertery dla Maca znów opóźnione”

Okazuje się, że reprezentacja wiodących systemów operacyjnych równa się:

MacOSX:1
Windows:2
Linux:6

Nawet jeśliby uznać newsy o iTunes, GG i o Corelu za takie z grupy Windows, to proporcja wyniosłaby 6:5 (Linuk$ – 6) do (Windows – 5) – aczkolwiek, news o GG  nie dotyczy systemu operacyjnego czy programu GG, ale hmmm wyników finansowych  firmy, stąd trudno go zaliczyć do Windowsowych. Więc proporcja 6:4… Linuk$ jakby nie popatrzec wygrywa… coś tu jest nie tak

przekładając to na proporcje rynku komputerowego w Polsce:

1.Windows 99.3%
2.Linux 0.4%
3.MacOSX:0.2%

odczuwam lekkie nieoszacowanie zapotrzebowania rynkowego.

Jeśli Linuksa dotyczących newsów jest 6 i Linuks to 0,4% rynku, to dla Windowsa ( i programów windowsowych) powinno być (układając proporcję) patrząc po liczbie newsów o Linuksie to na 1% popularnosci OS przypadałoby 15 newsów… stąd Linuks mając 0,4% ma 6 newsów, a Windows  mając 99,3% rynku, powinien mieć tylko 1489,5 newsów!!! A o Apple powinno być hmm jakieś 3 newsy… to jest prosta proporcja…matematyczna

Stąd tez moje obywatelskie zapytanie, dlaczego Redakcja Vortalu:

1.Uprawia tak agresywną propagandę Linuk$ową?
2.Skoro już musi ją uprawiać, to dlaczego nie stworzy tego działu linux.dobreprogramy.pl?
3.Nie oferuje żadnych programów dla Linuk$iarzy tylko same dla Windowsiarzy?


  • RSS